Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

Torebka na lato (i na jesień też)

Założenie było proste - uszyć lekką torbę do pracy. Zazwyczaj szyłam torebkę rysując wykrój bezpośrednio na tkaninie, zapasy dodawałam  na oko a potem to jakoś dopasowywałam. Tym razem podeszłam do tematu po inżyniersku i skonstruowałam prosty technicznie model. Elementy wykroju narysowałam w BricsCad, zwymiarowałam, opisałam, dodałam odpowiednie zapasy na szwy,  wydrukowałam a następnie powycinałam wszystko z tkanin. Potem nastąpiło zszywanie linii i kątów prostych :) Gdzieś tam po drodze coś się (całkiem nie inżyniersko) przesunęło ... cóż, zdarza się ;-)

Torebka zapinana jest na suwak, a w środku posiada dwie kieszonki - jedną dzieloną, drugą zapinaną na guzik (wszywanie jednego suwaka wyczerpało limit skomplikowania tego modelu).
 Szwy wokół kwiatowych paneli ostębnowałam zygzakiem


Użyte materiały pochodzą z zakupów w ciuchlandzie. Beżowy materiał (elementy przodu oraz podszewka) to zasłona, a kwiaty to fragment większego kuponu, który upolowałam rok temu. 
Waga torebki: 240g - cel osiągnięty :)

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Na ludowo

Z rozbiegu uszyłam jeszcze jedną bluzkę z wykroju papavero, tym razem dla siostry - fanki łowickiego wzornictwa :) Bluzka została pozytywnie przyjęta, ja pozytywnie zaskoczona bo siostra NIC mi nie kazała w wykroju poprawiać, żadnego zwężania, poszerzania, skracania dosłownie NIC, nawet rozmiar ten sam został :)



materiał - silky crepe czyli wiskoza z poliestrem (proporcje nieznane)
wykrój - papavero

środa, 5 sierpnia 2015

Motylem jestem ......

Pozazdrościłam  Liwias bluzki w niebieskie pelikany i nie będę ukrywać, że bardzo chciałam uszyć sobie coś podobnego w formie. Materiał zakupiłam, wykrój znalazłam na papavero, odszycia postanowiłam zamienić na lamówkę,  tylko ............. nie umiałam jej wszyć :/ Przeszukałam internet, bo przecież bluzkę mieć muszę, lato ucieka, publikować też coś czasem wypada skoro już założyłam bloga  i znalazłam kanał youtube  Bezdomnej Wioletty z Szafy:)
I tak 60% czasu  zajęło zrobienie lamówek (masakra) i ich przyszycie - resztę można uznać za przyjemną i bezproblemowa pracę. Materiał nie ciągnął się, prawie nie strzępił, tylko jakoś tak nie miał ochoty się zaprasować :/
Zakładki i lamówki w pełnej krasie :)




I na koniec bardzo duża zaleta materiału - nie wymaga prasowania :)
materiał - silky crepe czyli wiskoza z poliestrem (proporcje nieznane)
wykrój - papavero - bez pasa za to wydłużony, bez odszyć ale z lamówkami

sobota, 30 sierpnia 2014

Sukienka z fartuszkiem ;-)

Sukienki to coś co lubię nosić latem. Powód jest prosty - nie muszę dobierać bluzki do spódnicy i odwrotnie :) . Prawdę mówiąc nie uszyłam do tej pory żadnej spódnicy. Pierwsza skrojona 2 tygodnie temu przed urlopem leży obok i czeka ... chyba na przyszłe lato ;-) Ale do rzeczy . Sukienka to wykrój z lutowej burdy. Przeróbki oczywiście były konieczne - dekolt wg mnie był mało letni więc go pogłębiłam i tradycyjnie skróciłam górną część poprzez obniżenie linii ramion i dekoltu.  


Model ma fajny  kształt, góra dopasowana, dół z kawałków koła, długość nietypowa ale krótsza nie miała by już tego retro uroku. 
Co mi się nie podoba? Po pierwsze marszczenie z tyłu - zastanawiam się nawet czy tego nie popruć i nie zrobić zaszewki (ale przeróbek nie znoszę). Po drugie - kieszeń, zupełnie niefunkcjonalna, utrudniająca szycie - w moim przypadku poszerzanie sukienki w biodrach. Dlatego dla dziewczyn niestandardowych polecam skrojenie zaznaczonej poniżej części (nr 8) z dwóch kawałków materiału z większym zapasem na szwy - zupełnym przypadkiem czyli z braku materiału coś takiego zrobiłam, bo inaczej czekałoby mnie sztukowanie.

 
Ogólnie wygląda to dość ciekawie - ot taka sukienka z fartuszkiem :)

 Demonstracja kieszeni (a może fartucha) :)


 I oczywiście Brutus musi się też pokazać :)

wykrój: 101, Burda 2/2014
materiał - len z wiskozą (nie napiszę jak "dobrze" się to prasuje ;-) )

wtorek, 8 października 2013

Plażowa sukienka, która nigdy plaży nie widziała

          Przy okazji przygotowywania zdjęć do poprzedniej sukienki okazało się, że pominęłam letnią sukienkę plażowo-domową. Jeszcze w ubiegłym roku wymyśliłam sobie że potrzebuję czegoś na upalne dni - sukienki  wygodnej, lekkiej i nieskomplikowanej w szyciu :). Wybór padł na  sukienkę, której wykrój przodu  tyłu jest taki sam :) Nie ma w niej zaszewek ani zamka, nie ma kieszonek (bo z nich zrezygnowałam) - po prostu łatwe i proste szycie. 


        Do jej uszycia postanowiłam wykorzystać dzianinę. którą dawno temu kupiłam na allegro. W dotyku i wyglądzie przypomina trochę materiał strojów kąpielowych ale jest wiskozą :) Do tego jest "chłodna" więc całkiem przyjemnie się w niej chodziło w upalne dni - w ogrodzie, po pracy  i jakoś nie po drodze jej było nad jezioro :)


Żeby nie było tak "workowato" dorobiłam pasek.


Jak zwykle Brutus wkręcił się na sesję :)


mykrój: Burda 6/2011, model 133 B
materiał: dzianina wiskozowa