Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 września 2017

Ciążowa sukienka

Propozycja dla przyszłych mam - bardzo wygodna sukienka na nadchodząca jesień i zimę.
 
 
 
wykrój: Ciepła ciążowa sukienka
materiał: dresówka drapana

piątek, 20 lutego 2015

Ponownie krata

Tak naprawdę to sukienka powstała dużo wcześniej niż ta spódnica, ale jak zwykle był problem ze zgraniem się kilku czynników: mnie, osoby fotografującej i odpowiedniej pory dnia. Ale w końcu dało się zrobić zdjęcia, wyrzucić z nich 3/4 i wybrać kilka do zamieszczenia tutaj. 


Sukienka ma dość wysoki dekolt ale o to mi chodziło, w końcu to nie lato :)
Żeby nie było nudno, to przesunęłam linię kraty unikając dopasowania góry z dołem - teraz wszystkim muszę tłumaczyć, że nie jest to niedopatrzenie, tylko celowe działanie :)

Tylnego szwu spódnicy nie udało się idealnie zgrać - po praniu materiału linie karty przy jego brzegach zaczynały lekko opadać. 
 

Bok już wygląda lepiej :) ale nie idealnie.

Z racji luźnego splotu materiału w części spódnicy wszyłam podszewkę, której  w oryginalnym wykroju nie było. Zapasy spódnicy i rękawów przyszyłam ręcznie.

Na chwilę obecną kratek mam dość, resztę materiału chowam do szafy (po co ja kupiłam 4m????) i poszukam może czegoś w kwiaty :)


wykrój: 122, Burda 11/2012

Mateiał - elano-wełna, poliester (podszewka)

niedziela, 1 lutego 2015

Sukienka na lewą stronę

Uległam modzie na ubrania z dresówki. Co prawda nie będą to wszechobecna wąsy (nie rozumiem ich fenomenu), ale zwykła dwustronna dresówka. Dość gruba i jak dla mnie w dość odważnym kolorze - różowa :) Oczywiście ten "odważny róż" to lekka przesada, ale kolor faktycznie trochę taki na przekór szarości za oknem. Pierwotna wersja sukienki była zupełnie inna (grafitowa z intensywnie różowym kapturem) ale została zweryfikowana poprzez stan magazynowy materiałów z wyprzedaży. Zatem wzięłam to co było i postanowiłam uszyć sukienkę na lewą stronę :)


Wykrój to "sukienka z kapturem w super rozmiarach" i choć mam tylko 164cm wzrostu to jedyną poprawkę jaką wprowadziłam było skrócenie dołu o 4 cm. Rękawy to wzór "B", nie podszywałam ich tylko wywinęłam, żeby już nie było tak różowo wszędzie.Dół podszyłam ręcznie.

Zaszewki z tyłu ładnie profilują talię

Z braku ovelocka kaptur wykończyłam ozdobnym ściegiem elastycznym.

 Kieszeń przydaje się zawsze :)

materiał - bawełniana dzianina dresowa, gramatura 325 g/m2
wykrój - tutaj plus rękawy

sobota, 30 sierpnia 2014

Sukienka z fartuszkiem ;-)

Sukienki to coś co lubię nosić latem. Powód jest prosty - nie muszę dobierać bluzki do spódnicy i odwrotnie :) . Prawdę mówiąc nie uszyłam do tej pory żadnej spódnicy. Pierwsza skrojona 2 tygodnie temu przed urlopem leży obok i czeka ... chyba na przyszłe lato ;-) Ale do rzeczy . Sukienka to wykrój z lutowej burdy. Przeróbki oczywiście były konieczne - dekolt wg mnie był mało letni więc go pogłębiłam i tradycyjnie skróciłam górną część poprzez obniżenie linii ramion i dekoltu.  


Model ma fajny  kształt, góra dopasowana, dół z kawałków koła, długość nietypowa ale krótsza nie miała by już tego retro uroku. 
Co mi się nie podoba? Po pierwsze marszczenie z tyłu - zastanawiam się nawet czy tego nie popruć i nie zrobić zaszewki (ale przeróbek nie znoszę). Po drugie - kieszeń, zupełnie niefunkcjonalna, utrudniająca szycie - w moim przypadku poszerzanie sukienki w biodrach. Dlatego dla dziewczyn niestandardowych polecam skrojenie zaznaczonej poniżej części (nr 8) z dwóch kawałków materiału z większym zapasem na szwy - zupełnym przypadkiem czyli z braku materiału coś takiego zrobiłam, bo inaczej czekałoby mnie sztukowanie.

 
Ogólnie wygląda to dość ciekawie - ot taka sukienka z fartuszkiem :)

 Demonstracja kieszeni (a może fartucha) :)


 I oczywiście Brutus musi się też pokazać :)

wykrój: 101, Burda 2/2014
materiał - len z wiskozą (nie napiszę jak "dobrze" się to prasuje ;-) )

wtorek, 8 października 2013

Plażowa sukienka, która nigdy plaży nie widziała

          Przy okazji przygotowywania zdjęć do poprzedniej sukienki okazało się, że pominęłam letnią sukienkę plażowo-domową. Jeszcze w ubiegłym roku wymyśliłam sobie że potrzebuję czegoś na upalne dni - sukienki  wygodnej, lekkiej i nieskomplikowanej w szyciu :). Wybór padł na  sukienkę, której wykrój przodu  tyłu jest taki sam :) Nie ma w niej zaszewek ani zamka, nie ma kieszonek (bo z nich zrezygnowałam) - po prostu łatwe i proste szycie. 


        Do jej uszycia postanowiłam wykorzystać dzianinę. którą dawno temu kupiłam na allegro. W dotyku i wyglądzie przypomina trochę materiał strojów kąpielowych ale jest wiskozą :) Do tego jest "chłodna" więc całkiem przyjemnie się w niej chodziło w upalne dni - w ogrodzie, po pracy  i jakoś nie po drodze jej było nad jezioro :)


Żeby nie było tak "workowato" dorobiłam pasek.


Jak zwykle Brutus wkręcił się na sesję :)


mykrój: Burda 6/2011, model 133 B
materiał: dzianina wiskozowa

piątek, 4 października 2013

Sukienka z wodą

           Nadeszła jesień zatem czas na coś cieplejszego na przykład sukienkę z marszczeniem z Burdy 10/2012.
           Jak zwykle przy wykrojach z Burdy nie obyło się bez komplikacji. Poza standardowym już przejściem w okolicy bioder od rozmiaru 36 do 38, musiałam zwęzić plecy w najszerszym miejscu o ok. 10cm  Dobrze, że zrezygnowałam z zamka - nie wyobrażam sobie jego kilkukrotnego prucia i wszywania  (wiem, wiem, zawsze można najpierw sfastrygować).
 



sukienka: Burda 10/2012, model 118A,
materiał: dzianina punto

środa, 31 lipca 2013

Fioletowa sukienka

        Sukienka, która powstała prawie 2 lata temu na wesele kuzynki. Ta sukienka to podwójne szycie, bo podszewka ma taki sam wykrój (łącznie z marszczeniami) i jest połączona z częścią wierzchnią w podkrojach (przez co wszystkie zapasy są ładnie schowane wewnątrz). Ale podwójne szycie to również podwójna zabawa z marszczeniami i to na satynie! Dobrze że to była gruba satyna, i nie ślizgała się aż tak mocno. Ale z drugiej strony przez tę  "grubość" jest w niej jednak trochę gorąco. Nie obyło się bez wpadki, czyli po zszyciu prawie wszystkiego (zamka też) okazało się że dekolt mam prawie w pasie :D Na szczęście obniżenie linii ramion wystarczyło a zamek po prostu skróciłam i wykończyłam tył ponownie. Przez tę poprawkę samoistnie zrobiły się małe rękawki, a może po prostu za mało zmarszczyłam ramiona?
        Do sukienki założyłam biały żakiet, na którym przekonałam się że ołówek dobrze ściera się na papierze ale wyprać go z tkaniny to już inna historia :) Szyjąc go eksperymentowałam z wykończeniem zapasów lamówką (żakiet jest bez podszewki), ale niezbyt mi to elegancko wyszło, więc na tym jednym modelu zakończyłam eksperyment. Materiał żakietu to ten sam z którego szyłam torebkę w paski :)








 
wykrój sukienki - Burda 3/2011   model 110
materiał sukienki - gruba satyna
wykrój żakietu - Burda 2/2011 model 108
materiał żakietu - robo (taka nazwę miał u mnie w sklepie)