Strony

piątek, 15 sierpnia 2014

Torebka na lato

W lipcu postanowiłam uszyć sobie torebkę. Lekką, bo noszę ze sobą mnóstwo (nie)potrzebnych rzeczy i plastyczą żeby  łatwo ją było upchnąć w koszyku rowerowym obok zakupów.  
Kupiłam ekoskórę, bo wpadła mi w oko a poza tym tyle się jej naoglądałam na blogach jako element bluz, bluzek, sukienek, że stwierdziłam, że jakiś kawałek na "wszelki wypadek" powinien leżeć w domu.

Niestety ta tkanina nie wybacza błędów i każda pomyłka zostawiała lekki ażurek :D. Na szczęście zszywanie pasków nie jest zbyt skomplikowane - prułam tylko raz :)



Na podszewkę wybrałam nieprzemakalną tkaninę, kieszonki uszyłam również z ekoskóry. Spieszyłam się i darowałam sobie taką zapinaną  na zamek i teraz wszystko lata po torebce bez ładu i składu :)

Torebka mimo że lekka, delikatna nadal dzielnie się trzyma :)

wykrój: własny
materiał: ekoskóra

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Przerwa techniczna

         W zasadzie tę wiadomość powinnam napisać na początku marca, kiedy to zaczęliśmy remont w domu. Dom już swoje lata ma więc jego pewne rozwiązania były nieco przestarzałe. Coś tam szyłam ale wiadomo, że przy remoncie nie jest to takie komfortowe. Ale jakby nie patrzeć etap I przeżyliśmy i  zyskaliśmy poddasze, które na krótko (niestety) było moją pracownią. W tym czasie zdążyłam w super warunkach i oświetleniu uszyć sukienkę by po krótkiej przerwie znów mieć pokój zagracony rzeczami z parteru.
        Lifting na parterze zupełnie nie pozwala mi szyć, ale czego się mogłam spodziewać wyburzając ścianki w przedpokoju i zrywając podłogi. Teraz liczę na wolne dwie chwile - moją i męża żeby zdjęcia mi zrobił :) i oczywiście na piękny słoneczny dzień, czyli warunki trudne do spełnienia jednocześnie. 

To była moja przestrzeń na stół z maszyną, krzesło i manekin.

A to już demolka  - jeszcze z drzwiami do łazienki. Obecnie mamy tylko kawałek folii w funkcji zasłonki :)
 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Wiosenno-walentynkowe poszewki

              Już jakiś czas chodziła za mną jakaś aplikacja. Tak ciekawości, dla przećwiczenia bo za każdym razem gdy szyję kota z sercem wychodzi mi to inaczej. 

          Inspiracją dla wiosennych jaśków były kawałki flaneli w różyczki. Dokupiłam metr kremowej flaneli i postanowiłam działać - kolory na zdjęciach są trochę nienaturalne bo zdjęcia robiłam wieczorem w pośpiechu tuż przed wysłaniem paczki. Do aplikacji wykorzystałam przezroczystą stopkę a do wykonania łodyżki, liści, środka - stopki do cerowania/pikowania.
 
           Stopka ta daje naprawdę faje możliwości ale muszę jeszcze nabrać wprawy w jej używaniu :) Skorzystałam z filmu Bezdomnej Wioletty z Szafy jak używać stopki do cerowania/pikowania dzięki, któremu można dowiedzieć się o nowym zastosowaniu rękawiczek ogrodowych :) 
             Podczas "rysowania" nie udało mi się uniknąć ściągnięcia tkaniny, ale przez moją niecierpliwość efekt ten został praktyczniej wyeliminowany. Jak? Nie uprałam flaneli przed szyciem, bo chciałam szyć już w tej chwili jak tylko ją kupiłam. Uprałam gotowe jaśki i dzięki temu materiał "dostosował" się do nitki. Co prawda poszewki są odrobinę mniejsze ale poduszki mieszczą się bez problemu.



          Tył wykończyłam ściegiem ozdobnym.

 
               A ponieważ kwiatki były mało walentynkowe uszyłam jeszcze bawełniane poszewki z serduszkami, tym razem zapinane na zamek. 



czwartek, 16 stycznia 2014

Prezenty

Minęły Święta, rok 2014 już na dobre się zaczął a u mnie nadal po staremu czyli pustką wieje i wszędzie przeciągi (zdecydowanie przeciągam wpisy zbyt długo).  Zatem idąc tym tropem prezentuję kosmetyczki, które były prezentami świątecznymi. Jeden komplet dostała teściowa a drugi dostanie kuzynka, jak tylko się spotkamy.




             A przy okazji inne formy rękodzieła, które również były prezentami
 
Pierniki przed dekoracją (policzyłam je z ciekawości - 209szt.)

 Pierniki ok. 4 godziny później


Karczochy, które dostaliśmy od mojej siostry
--------------------------
wykrój: kosmetyczka mała, kosmetyczka duża
materiał: coś a'la żakard


czwartek, 14 listopada 2013

Rozdawajka u Izabellart

Tych, którzy tu zaglądają zapraszam na candy u Izabeli.

P.S. Jesienna sukienka nareszcie się uszyła, tylko nie ma pogody do zdjęć - zdecydowanie za szybko robi się ciemno.

wtorek, 8 października 2013

Plażowa sukienka, która nigdy plaży nie widziała

          Przy okazji przygotowywania zdjęć do poprzedniej sukienki okazało się, że pominęłam letnią sukienkę plażowo-domową. Jeszcze w ubiegłym roku wymyśliłam sobie że potrzebuję czegoś na upalne dni - sukienki  wygodnej, lekkiej i nieskomplikowanej w szyciu :). Wybór padł na  sukienkę, której wykrój przodu  tyłu jest taki sam :) Nie ma w niej zaszewek ani zamka, nie ma kieszonek (bo z nich zrezygnowałam) - po prostu łatwe i proste szycie. 


        Do jej uszycia postanowiłam wykorzystać dzianinę. którą dawno temu kupiłam na allegro. W dotyku i wyglądzie przypomina trochę materiał strojów kąpielowych ale jest wiskozą :) Do tego jest "chłodna" więc całkiem przyjemnie się w niej chodziło w upalne dni - w ogrodzie, po pracy  i jakoś nie po drodze jej było nad jezioro :)


Żeby nie było tak "workowato" dorobiłam pasek.


Jak zwykle Brutus wkręcił się na sesję :)


mykrój: Burda 6/2011, model 133 B
materiał: dzianina wiskozowa

piątek, 4 października 2013

Sukienka z wodą

           Nadeszła jesień zatem czas na coś cieplejszego na przykład sukienkę z marszczeniem z Burdy 10/2012.
           Jak zwykle przy wykrojach z Burdy nie obyło się bez komplikacji. Poza standardowym już przejściem w okolicy bioder od rozmiaru 36 do 38, musiałam zwęzić plecy w najszerszym miejscu o ok. 10cm  Dobrze, że zrezygnowałam z zamka - nie wyobrażam sobie jego kilkukrotnego prucia i wszywania  (wiem, wiem, zawsze można najpierw sfastrygować).
 



sukienka: Burda 10/2012, model 118A,
materiał: dzianina punto