I znów kilka miesięcy przerwy - marna ze mnie blogerka. Z resztą ostatnio nawet zapał do szycia jakoś zmalał, ale że sklepy kuszą pięknymi materiałami, to od czasu do czasu coś spod igły wyjdzie :)
Na wiosnę uszyłam bluzkę z lekko połyskującej dzianiny wiskozowej - materiał aż prosił się o "wodę".
Jeśli chodzi o wykrój to rękawy skróciłam i pozbyłam się marszczenia na bocznym szwie.
wykrój - Burda 9/2012 model 130A
materiał- dzianina wiskozowa
wtorek, 23 czerwca 2015
piątek, 20 lutego 2015
Ponownie krata
Tak naprawdę to sukienka powstała dużo wcześniej niż ta spódnica, ale jak zwykle był problem ze zgraniem się kilku czynników: mnie, osoby fotografującej i odpowiedniej pory dnia. Ale w końcu dało się zrobić zdjęcia, wyrzucić z nich 3/4 i wybrać kilka do zamieszczenia tutaj.
Sukienka ma dość wysoki dekolt ale o to mi chodziło, w końcu to nie lato :)
Żeby nie było nudno, to przesunęłam linię kraty unikając dopasowania góry z dołem - teraz wszystkim muszę tłumaczyć, że nie jest to niedopatrzenie, tylko celowe działanie :)
Bok już wygląda lepiej :) ale nie idealnie.
Z racji luźnego splotu materiału w części spódnicy wszyłam podszewkę, której w oryginalnym wykroju nie było. Zapasy spódnicy i rękawów przyszyłam ręcznie.
Na chwilę obecną kratek mam dość, resztę materiału chowam do szafy (po co ja kupiłam 4m????) i poszukam może czegoś w kwiaty :)
wykrój: 122, Burda 11/2012
Mateiał - elano-wełna, poliester (podszewka)
Sukienka ma dość wysoki dekolt ale o to mi chodziło, w końcu to nie lato :)
Żeby nie było nudno, to przesunęłam linię kraty unikając dopasowania góry z dołem - teraz wszystkim muszę tłumaczyć, że nie jest to niedopatrzenie, tylko celowe działanie :)
Tylnego szwu spódnicy nie udało się idealnie zgrać - po praniu materiału linie karty przy jego brzegach zaczynały lekko opadać.
Bok już wygląda lepiej :) ale nie idealnie.
Z racji luźnego splotu materiału w części spódnicy wszyłam podszewkę, której w oryginalnym wykroju nie było. Zapasy spódnicy i rękawów przyszyłam ręcznie.
Na chwilę obecną kratek mam dość, resztę materiału chowam do szafy (po co ja kupiłam 4m????) i poszukam może czegoś w kwiaty :)
wykrój: 122, Burda 11/2012
Mateiał - elano-wełna, poliester (podszewka)
niedziela, 1 lutego 2015
Sukienka na lewą stronę
Uległam modzie na ubrania z dresówki. Co prawda nie będą to wszechobecna wąsy (nie rozumiem ich fenomenu), ale zwykła dwustronna dresówka. Dość gruba i jak dla mnie w dość odważnym kolorze - różowa :) Oczywiście ten "odważny róż" to lekka przesada, ale kolor faktycznie trochę taki na przekór szarości za oknem. Pierwotna wersja sukienki była zupełnie inna (grafitowa z intensywnie różowym kapturem) ale została zweryfikowana poprzez stan magazynowy materiałów z wyprzedaży. Zatem wzięłam to co było i postanowiłam uszyć sukienkę na lewą stronę :)
Wykrój to "sukienka z kapturem w super rozmiarach" i choć mam tylko 164cm wzrostu to jedyną poprawkę jaką wprowadziłam było skrócenie dołu o 4 cm. Rękawy to wzór "B", nie podszywałam ich tylko wywinęłam, żeby już nie było tak różowo wszędzie.Dół podszyłam ręcznie.
Zaszewki z tyłu ładnie profilują talię
Z braku ovelocka kaptur wykończyłam ozdobnym ściegiem elastycznym.
Kieszeń przydaje się zawsze :)
materiał - bawełniana dzianina dresowa, gramatura 325 g/m2
wykrój - tutaj plus rękawy
Wykrój to "sukienka z kapturem w super rozmiarach" i choć mam tylko 164cm wzrostu to jedyną poprawkę jaką wprowadziłam było skrócenie dołu o 4 cm. Rękawy to wzór "B", nie podszywałam ich tylko wywinęłam, żeby już nie było tak różowo wszędzie.Dół podszyłam ręcznie.
Zaszewki z tyłu ładnie profilują talię
Z braku ovelocka kaptur wykończyłam ozdobnym ściegiem elastycznym.
Kieszeń przydaje się zawsze :)
materiał - bawełniana dzianina dresowa, gramatura 325 g/m2
wykrój - tutaj plus rękawy
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Noworoczna spódnica
Zaczęłam 2015 rok od uszycia spódnicy dla siostry. Dla ścisłości nie siadłam zaraz po północy do maszyny - aż takiej nagłej potrzeby szycia nie miałam - ale wieczór 2 stycznia był już do tego idealny :) Staram się wierzyć, że już cały rok będzie taki szyciowy . Zobaczymy ....
Tymczasem prezentuję spódniczkę z zakładkami uszytą na podstawie instrukcji znalezionej na etiblogu. Dodałam do niej podszewkę bo niestety materiał tego wymagał (luźno tkana elano-wełna) i pominęłam końcowe przeszycia zakładek. Dół jest wykończony ręcznie.
Dumna jestem z siebie, że udało mi się wszystko zrobić w jeden wieczór. Zazwyczaj coś zaczynam, odkładam, wracam dwa dni później na godzinę - a potem dziwię się, że jedną prostą bluzkę szyję dwa tygodnie. Właścicielka spódnicy też była zadowolona, choć zapowiedziała, że następna ma być z kieszeniami :/
Wykrój - tutaj
Mateiał - elano-wełna, poliester (podszewka)
sobota, 30 sierpnia 2014
Sukienka z fartuszkiem ;-)
Sukienki to coś co lubię nosić latem. Powód jest prosty - nie muszę dobierać bluzki do spódnicy i odwrotnie :) . Prawdę mówiąc nie uszyłam do tej pory żadnej spódnicy. Pierwsza skrojona 2 tygodnie temu przed urlopem leży obok i czeka ... chyba na przyszłe lato ;-) Ale do rzeczy . Sukienka to wykrój z lutowej burdy. Przeróbki oczywiście były konieczne - dekolt wg mnie był mało letni więc go pogłębiłam i tradycyjnie skróciłam górną część poprzez obniżenie linii ramion i dekoltu.
Model ma fajny kształt, góra dopasowana, dół z kawałków koła, długość nietypowa ale krótsza nie miała by już tego retro uroku.
Co mi się nie podoba? Po pierwsze marszczenie z tyłu - zastanawiam się nawet czy tego nie popruć i nie zrobić zaszewki (ale przeróbek nie znoszę). Po drugie - kieszeń, zupełnie niefunkcjonalna, utrudniająca szycie - w moim przypadku poszerzanie sukienki w biodrach. Dlatego dla dziewczyn niestandardowych polecam skrojenie zaznaczonej poniżej części (nr 8) z dwóch kawałków materiału z większym zapasem na szwy - zupełnym przypadkiem czyli z braku materiału coś takiego zrobiłam, bo inaczej czekałoby mnie sztukowanie.
Ogólnie wygląda to dość ciekawie - ot taka sukienka z fartuszkiem :)
Demonstracja kieszeni (a może fartucha) :)
I oczywiście Brutus musi się też pokazać :)
wykrój: 101, Burda 2/2014
materiał - len z wiskozą (nie napiszę jak "dobrze" się to prasuje ;-) )
piątek, 15 sierpnia 2014
Torebka na lato
W lipcu postanowiłam uszyć sobie torebkę. Lekką, bo noszę ze sobą mnóstwo (nie)potrzebnych rzeczy i plastyczą żeby łatwo ją było upchnąć w koszyku rowerowym obok zakupów.
Kupiłam ekoskórę, bo wpadła mi w oko a poza tym tyle się jej naoglądałam na blogach jako element bluz, bluzek, sukienek, że stwierdziłam, że jakiś kawałek na "wszelki wypadek" powinien leżeć w domu.
Niestety ta tkanina nie wybacza błędów i każda pomyłka zostawiała lekki ażurek :D. Na szczęście zszywanie pasków nie jest zbyt skomplikowane - prułam tylko raz :)
Na podszewkę wybrałam nieprzemakalną tkaninę, kieszonki uszyłam również z ekoskóry. Spieszyłam się i darowałam sobie taką zapinaną na zamek i teraz wszystko lata po torebce bez ładu i składu :)
Kupiłam ekoskórę, bo wpadła mi w oko a poza tym tyle się jej naoglądałam na blogach jako element bluz, bluzek, sukienek, że stwierdziłam, że jakiś kawałek na "wszelki wypadek" powinien leżeć w domu.
Niestety ta tkanina nie wybacza błędów i każda pomyłka zostawiała lekki ażurek :D. Na szczęście zszywanie pasków nie jest zbyt skomplikowane - prułam tylko raz :)
Na podszewkę wybrałam nieprzemakalną tkaninę, kieszonki uszyłam również z ekoskóry. Spieszyłam się i darowałam sobie taką zapinaną na zamek i teraz wszystko lata po torebce bez ładu i składu :)
Torebka mimo że lekka, delikatna nadal dzielnie się trzyma :)
wykrój: własny
materiał: ekoskóra
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Przerwa techniczna
W zasadzie tę wiadomość powinnam napisać na początku marca, kiedy to zaczęliśmy remont w domu. Dom już swoje lata ma więc jego pewne rozwiązania były nieco przestarzałe. Coś tam szyłam ale wiadomo, że przy remoncie nie jest to takie komfortowe. Ale jakby nie patrzeć etap I przeżyliśmy i zyskaliśmy poddasze, które na krótko (niestety) było moją pracownią. W tym czasie zdążyłam w super warunkach i oświetleniu uszyć sukienkę by po krótkiej przerwie znów mieć pokój zagracony rzeczami z parteru.
Lifting na parterze zupełnie nie pozwala mi szyć, ale czego się mogłam spodziewać wyburzając ścianki w przedpokoju i zrywając podłogi. Teraz liczę na wolne dwie chwile - moją i męża żeby zdjęcia mi zrobił :) i oczywiście na piękny słoneczny dzień, czyli warunki trudne do spełnienia jednocześnie.
To była moja przestrzeń na stół z maszyną, krzesło i manekin.
A to już demolka - jeszcze z drzwiami do łazienki. Obecnie mamy tylko kawałek folii w funkcji zasłonki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


