Strony

piątek, 20 lutego 2015

Ponownie krata

Tak naprawdę to sukienka powstała dużo wcześniej niż ta spódnica, ale jak zwykle był problem ze zgraniem się kilku czynników: mnie, osoby fotografującej i odpowiedniej pory dnia. Ale w końcu dało się zrobić zdjęcia, wyrzucić z nich 3/4 i wybrać kilka do zamieszczenia tutaj. 


Sukienka ma dość wysoki dekolt ale o to mi chodziło, w końcu to nie lato :)
Żeby nie było nudno, to przesunęłam linię kraty unikając dopasowania góry z dołem - teraz wszystkim muszę tłumaczyć, że nie jest to niedopatrzenie, tylko celowe działanie :)

Tylnego szwu spódnicy nie udało się idealnie zgrać - po praniu materiału linie karty przy jego brzegach zaczynały lekko opadać. 
 

Bok już wygląda lepiej :) ale nie idealnie.

Z racji luźnego splotu materiału w części spódnicy wszyłam podszewkę, której  w oryginalnym wykroju nie było. Zapasy spódnicy i rękawów przyszyłam ręcznie.

Na chwilę obecną kratek mam dość, resztę materiału chowam do szafy (po co ja kupiłam 4m????) i poszukam może czegoś w kwiaty :)


wykrój: 122, Burda 11/2012

Mateiał - elano-wełna, poliester (podszewka)

niedziela, 1 lutego 2015

Sukienka na lewą stronę

Uległam modzie na ubrania z dresówki. Co prawda nie będą to wszechobecna wąsy (nie rozumiem ich fenomenu), ale zwykła dwustronna dresówka. Dość gruba i jak dla mnie w dość odważnym kolorze - różowa :) Oczywiście ten "odważny róż" to lekka przesada, ale kolor faktycznie trochę taki na przekór szarości za oknem. Pierwotna wersja sukienki była zupełnie inna (grafitowa z intensywnie różowym kapturem) ale została zweryfikowana poprzez stan magazynowy materiałów z wyprzedaży. Zatem wzięłam to co było i postanowiłam uszyć sukienkę na lewą stronę :)


Wykrój to "sukienka z kapturem w super rozmiarach" i choć mam tylko 164cm wzrostu to jedyną poprawkę jaką wprowadziłam było skrócenie dołu o 4 cm. Rękawy to wzór "B", nie podszywałam ich tylko wywinęłam, żeby już nie było tak różowo wszędzie.Dół podszyłam ręcznie.

Zaszewki z tyłu ładnie profilują talię

Z braku ovelocka kaptur wykończyłam ozdobnym ściegiem elastycznym.

 Kieszeń przydaje się zawsze :)

materiał - bawełniana dzianina dresowa, gramatura 325 g/m2
wykrój - tutaj plus rękawy

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Noworoczna spódnica

Zaczęłam 2015 rok od uszycia spódnicy dla siostry. Dla ścisłości nie siadłam zaraz po północy do maszyny - aż takiej nagłej potrzeby szycia nie miałam - ale wieczór 2 stycznia był już do tego idealny :)  Staram się wierzyć, że już cały rok będzie taki szyciowy . Zobaczymy ....

Tymczasem prezentuję spódniczkę z zakładkami uszytą na podstawie instrukcji znalezionej na etiblogu. Dodałam do niej podszewkę bo niestety materiał tego wymagał (luźno tkana elano-wełna) i pominęłam końcowe przeszycia zakładek. Dół jest wykończony ręcznie.
Dumna jestem z siebie, że udało mi się wszystko zrobić w jeden wieczór. Zazwyczaj coś zaczynam, odkładam, wracam dwa dni później na godzinę - a potem dziwię się, że jedną prostą bluzkę szyję dwa tygodnie. Właścicielka spódnicy też była zadowolona, choć zapowiedziała, że następna ma być z kieszeniami :/




Wykrój - tutaj
Mateiał - elano-wełna, poliester (podszewka)

sobota, 30 sierpnia 2014

Sukienka z fartuszkiem ;-)

Sukienki to coś co lubię nosić latem. Powód jest prosty - nie muszę dobierać bluzki do spódnicy i odwrotnie :) . Prawdę mówiąc nie uszyłam do tej pory żadnej spódnicy. Pierwsza skrojona 2 tygodnie temu przed urlopem leży obok i czeka ... chyba na przyszłe lato ;-) Ale do rzeczy . Sukienka to wykrój z lutowej burdy. Przeróbki oczywiście były konieczne - dekolt wg mnie był mało letni więc go pogłębiłam i tradycyjnie skróciłam górną część poprzez obniżenie linii ramion i dekoltu.  


Model ma fajny  kształt, góra dopasowana, dół z kawałków koła, długość nietypowa ale krótsza nie miała by już tego retro uroku. 
Co mi się nie podoba? Po pierwsze marszczenie z tyłu - zastanawiam się nawet czy tego nie popruć i nie zrobić zaszewki (ale przeróbek nie znoszę). Po drugie - kieszeń, zupełnie niefunkcjonalna, utrudniająca szycie - w moim przypadku poszerzanie sukienki w biodrach. Dlatego dla dziewczyn niestandardowych polecam skrojenie zaznaczonej poniżej części (nr 8) z dwóch kawałków materiału z większym zapasem na szwy - zupełnym przypadkiem czyli z braku materiału coś takiego zrobiłam, bo inaczej czekałoby mnie sztukowanie.

 
Ogólnie wygląda to dość ciekawie - ot taka sukienka z fartuszkiem :)

 Demonstracja kieszeni (a może fartucha) :)


 I oczywiście Brutus musi się też pokazać :)

wykrój: 101, Burda 2/2014
materiał - len z wiskozą (nie napiszę jak "dobrze" się to prasuje ;-) )

piątek, 15 sierpnia 2014

Torebka na lato

W lipcu postanowiłam uszyć sobie torebkę. Lekką, bo noszę ze sobą mnóstwo (nie)potrzebnych rzeczy i plastyczą żeby  łatwo ją było upchnąć w koszyku rowerowym obok zakupów.  
Kupiłam ekoskórę, bo wpadła mi w oko a poza tym tyle się jej naoglądałam na blogach jako element bluz, bluzek, sukienek, że stwierdziłam, że jakiś kawałek na "wszelki wypadek" powinien leżeć w domu.

Niestety ta tkanina nie wybacza błędów i każda pomyłka zostawiała lekki ażurek :D. Na szczęście zszywanie pasków nie jest zbyt skomplikowane - prułam tylko raz :)



Na podszewkę wybrałam nieprzemakalną tkaninę, kieszonki uszyłam również z ekoskóry. Spieszyłam się i darowałam sobie taką zapinaną  na zamek i teraz wszystko lata po torebce bez ładu i składu :)

Torebka mimo że lekka, delikatna nadal dzielnie się trzyma :)

wykrój: własny
materiał: ekoskóra

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Przerwa techniczna

         W zasadzie tę wiadomość powinnam napisać na początku marca, kiedy to zaczęliśmy remont w domu. Dom już swoje lata ma więc jego pewne rozwiązania były nieco przestarzałe. Coś tam szyłam ale wiadomo, że przy remoncie nie jest to takie komfortowe. Ale jakby nie patrzeć etap I przeżyliśmy i  zyskaliśmy poddasze, które na krótko (niestety) było moją pracownią. W tym czasie zdążyłam w super warunkach i oświetleniu uszyć sukienkę by po krótkiej przerwie znów mieć pokój zagracony rzeczami z parteru.
        Lifting na parterze zupełnie nie pozwala mi szyć, ale czego się mogłam spodziewać wyburzając ścianki w przedpokoju i zrywając podłogi. Teraz liczę na wolne dwie chwile - moją i męża żeby zdjęcia mi zrobił :) i oczywiście na piękny słoneczny dzień, czyli warunki trudne do spełnienia jednocześnie. 

To była moja przestrzeń na stół z maszyną, krzesło i manekin.

A to już demolka  - jeszcze z drzwiami do łazienki. Obecnie mamy tylko kawałek folii w funkcji zasłonki :)
 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Wiosenno-walentynkowe poszewki

              Już jakiś czas chodziła za mną jakaś aplikacja. Tak ciekawości, dla przećwiczenia bo za każdym razem gdy szyję kota z sercem wychodzi mi to inaczej. 

          Inspiracją dla wiosennych jaśków były kawałki flaneli w różyczki. Dokupiłam metr kremowej flaneli i postanowiłam działać - kolory na zdjęciach są trochę nienaturalne bo zdjęcia robiłam wieczorem w pośpiechu tuż przed wysłaniem paczki. Do aplikacji wykorzystałam przezroczystą stopkę a do wykonania łodyżki, liści, środka - stopki do cerowania/pikowania.
 
           Stopka ta daje naprawdę faje możliwości ale muszę jeszcze nabrać wprawy w jej używaniu :) Skorzystałam z filmu Bezdomnej Wioletty z Szafy jak używać stopki do cerowania/pikowania dzięki, któremu można dowiedzieć się o nowym zastosowaniu rękawiczek ogrodowych :) 
             Podczas "rysowania" nie udało mi się uniknąć ściągnięcia tkaniny, ale przez moją niecierpliwość efekt ten został praktyczniej wyeliminowany. Jak? Nie uprałam flaneli przed szyciem, bo chciałam szyć już w tej chwili jak tylko ją kupiłam. Uprałam gotowe jaśki i dzięki temu materiał "dostosował" się do nitki. Co prawda poszewki są odrobinę mniejsze ale poduszki mieszczą się bez problemu.



          Tył wykończyłam ściegiem ozdobnym.

 
               A ponieważ kwiatki były mało walentynkowe uszyłam jeszcze bawełniane poszewki z serduszkami, tym razem zapinane na zamek.