Strony

niedziela, 16 sierpnia 2015

Szybkie uzupełnianie szafy

Tym razem poszłam na łatwiznę czyli postanowiłam nie męczyć się z dopasowywaniem kolejnego burdowego wykroju do mojej sylwetki tylko wykorzystywałam sprawdzony już wcześniej szablon. Tym sposobem powstała kolejna bluzka z wodą również z dzianiny wiskozowej, miękkiej i bardzo przyjemnej w noszeniu. 


Tak sobie myślę, że jeśli chodzi o ten model, to nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa :) Przałaby się "woda" w wersji jesiennej z długim rękawem :)  

wykrój - Burda 9/2012 model 130A
materiał- dzianina wiskozowa


poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Na ludowo

Z rozbiegu uszyłam jeszcze jedną bluzkę z wykroju papavero, tym razem dla siostry - fanki łowickiego wzornictwa :) Bluzka została pozytywnie przyjęta, ja pozytywnie zaskoczona bo siostra NIC mi nie kazała w wykroju poprawiać, żadnego zwężania, poszerzania, skracania dosłownie NIC, nawet rozmiar ten sam został :)



materiał - silky crepe czyli wiskoza z poliestrem (proporcje nieznane)
wykrój - papavero

środa, 5 sierpnia 2015

Motylem jestem ......

Pozazdrościłam  Liwias bluzki w niebieskie pelikany i nie będę ukrywać, że bardzo chciałam uszyć sobie coś podobnego w formie. Materiał zakupiłam, wykrój znalazłam na papavero, odszycia postanowiłam zamienić na lamówkę,  tylko ............. nie umiałam jej wszyć :/ Przeszukałam internet, bo przecież bluzkę mieć muszę, lato ucieka, publikować też coś czasem wypada skoro już założyłam bloga  i znalazłam kanał youtube  Bezdomnej Wioletty z Szafy:)
I tak 60% czasu  zajęło zrobienie lamówek (masakra) i ich przyszycie - resztę można uznać za przyjemną i bezproblemowa pracę. Materiał nie ciągnął się, prawie nie strzępił, tylko jakoś tak nie miał ochoty się zaprasować :/
Zakładki i lamówki w pełnej krasie :)




I na koniec bardzo duża zaleta materiału - nie wymaga prasowania :)
materiał - silky crepe czyli wiskoza z poliestrem (proporcje nieznane)
wykrój - papavero - bez pasa za to wydłużony, bez odszyć ale z lamówkami

środa, 29 lipca 2015

Nie samym szyciem żyje człowiek

W moim przypadku szycie często schodzi na drugi (albo trzeci) plan. Ostatnio od szycia skutecznie odciągały mnie donice na kwiaty. Chociaż tak naprawdę te donice z krawiectwem mają coś wspólnego bo  powstały ze starych poszewek, prawie skończonej sukienki z materiału, który farbował moje palce przy każdym dotknięciu, sukienek-próbek itd. W wyniku tego recyklingu worek z materiałami "przydadzą się kiedyś na coś" znacznie się zmniejszył :)

Cześć donic jest z tkanin nasiąkniętych cementem część z połączenia: tkanina plus z klej do płytek. Wykorzystałam do ich budowy wiaderka po farbach i plastikowe doniczki z kupionych wcześniej krzewów. Donice miały być tanie i praktyczne więc pomalowałam je tym co miałam w domu: resztką farby akrylowej czy lakierobejcą.
Po kilkudniowych upałach gipsówka trochę podeschła.





Zainspirowana blogiem magia-ogrodu zmieniłam cement na mrozoodporny klej do płytek -  konsystencja mniej ziarnista, przyjemniejsza w lepieniu. Tak wyglądają donice po wychynięciu


A tak wygląda malowanie  zużytym olejem silnikowym :D - zdecydowanie nie róbcie tego w domu :)
Efekt końcowy  .......   < --- tu miały być zdjęcia ukończonych donic, ale że wczoraj w 5 minut po wyniesieniu ich z garażu rozpadało się, to zdjęć nie będzie. 
Następnie okazało się, że:
1. do jednej z nich użyłam za mało budulca i po dotknięciu palcem (takim mocniejszym dotnięciu) zostają dziury ---> do przeróbki.
2. ta z powyższego zdjęcia po wyschnięciu miała kolor zgniłej zieleni z przebłyskami czegoś zółtopodobnego :/  ----> do przeróbki.
3. ktoś robiąc porządki w garażu uznał, że resztka białej farby na dnie puszki do niczego się nie przyda (!) ----> nie mam czym malować donicy bo olej jednak wygląda jakoś tak nie-za-bardzo

Podsumowując - będzie kolejny post z donicami w roli głównej

wtorek, 23 czerwca 2015

Bluzka z wodą

I znów kilka miesięcy przerwy -  marna ze mnie blogerka. Z resztą ostatnio nawet zapał do szycia jakoś zmalał, ale że sklepy kuszą pięknymi materiałami, to od czasu do czasu coś spod igły wyjdzie :)
Na wiosnę uszyłam bluzkę z lekko połyskującej dzianiny wiskozowej - materiał aż prosił się o "wodę".
 
 Jeśli chodzi o wykrój to rękawy skróciłam i pozbyłam się marszczenia na bocznym szwie.



wykrój - Burda 9/2012 model 130A
materiał- dzianina wiskozowa

piątek, 20 lutego 2015

Ponownie krata

Tak naprawdę to sukienka powstała dużo wcześniej niż ta spódnica, ale jak zwykle był problem ze zgraniem się kilku czynników: mnie, osoby fotografującej i odpowiedniej pory dnia. Ale w końcu dało się zrobić zdjęcia, wyrzucić z nich 3/4 i wybrać kilka do zamieszczenia tutaj. 


Sukienka ma dość wysoki dekolt ale o to mi chodziło, w końcu to nie lato :)
Żeby nie było nudno, to przesunęłam linię kraty unikając dopasowania góry z dołem - teraz wszystkim muszę tłumaczyć, że nie jest to niedopatrzenie, tylko celowe działanie :)

Tylnego szwu spódnicy nie udało się idealnie zgrać - po praniu materiału linie karty przy jego brzegach zaczynały lekko opadać. 
 

Bok już wygląda lepiej :) ale nie idealnie.

Z racji luźnego splotu materiału w części spódnicy wszyłam podszewkę, której  w oryginalnym wykroju nie było. Zapasy spódnicy i rękawów przyszyłam ręcznie.

Na chwilę obecną kratek mam dość, resztę materiału chowam do szafy (po co ja kupiłam 4m????) i poszukam może czegoś w kwiaty :)


wykrój: 122, Burda 11/2012

Mateiał - elano-wełna, poliester (podszewka)

niedziela, 1 lutego 2015

Sukienka na lewą stronę

Uległam modzie na ubrania z dresówki. Co prawda nie będą to wszechobecna wąsy (nie rozumiem ich fenomenu), ale zwykła dwustronna dresówka. Dość gruba i jak dla mnie w dość odważnym kolorze - różowa :) Oczywiście ten "odważny róż" to lekka przesada, ale kolor faktycznie trochę taki na przekór szarości za oknem. Pierwotna wersja sukienki była zupełnie inna (grafitowa z intensywnie różowym kapturem) ale została zweryfikowana poprzez stan magazynowy materiałów z wyprzedaży. Zatem wzięłam to co było i postanowiłam uszyć sukienkę na lewą stronę :)


Wykrój to "sukienka z kapturem w super rozmiarach" i choć mam tylko 164cm wzrostu to jedyną poprawkę jaką wprowadziłam było skrócenie dołu o 4 cm. Rękawy to wzór "B", nie podszywałam ich tylko wywinęłam, żeby już nie było tak różowo wszędzie.Dół podszyłam ręcznie.

Zaszewki z tyłu ładnie profilują talię

Z braku ovelocka kaptur wykończyłam ozdobnym ściegiem elastycznym.

 Kieszeń przydaje się zawsze :)

materiał - bawełniana dzianina dresowa, gramatura 325 g/m2
wykrój - tutaj plus rękawy